Adam Jarecki

Warszawski ZTM: szantaż ekonomiczny i cenzura prewencyjna

In polityka on 17/05/2012 at 14:44

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zgodził się na umieszczenie na autobusach plakatu filmu “Trzy” pod warunkiem: mężczyźni na zdjęciu muszą być odsunięci od siebie tak, by nie powstawało wrażenie, że mają się pocałować. “Zostaliśmy zmuszeni do zmodyfikowania zdjęcia z dwoma mężczyznami” – mówi specjalnie dla “Repliki” Joanna Grabowska, przedstawicielka dystrybutora, firmy Vivarto.
(Replika)

Cenzura i szantaż ZTM

Ta wiadomość zdenerwowała mnie tym bardziej, że właśnie dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii. Trzeba przyznać, że warszawski ZTM wykazał się wyjątkowym “timingiem”.

Czasem trzeba coś zrobić, jakoś zareagować. Dołącz, proszę, napisz do warszawskiego ZTM-u o tym, co myślisz na temat szantażu ekonomicznego będącego współczesną odmianą PRL-owskiej cenzury prewencyjnej. Należy to zrobić przez formularz kontaktowy – pamiętając o podaniu adresu zamieszkania.

Mój osobisty list w tej sprawie przytaczam poniżej.

——————————
Zasmuciła mnie informacja o wprowadzeniu przez ZTM cenzury prewencyjnej. Zmuszenie dystrybutora filmu “Trzy” do zmian wypaczających temat reklamowanego filmu oraz identyfikację wizualną jego kampanii reklamowej warszawski transport publiczny udowadnia, że bliżej mu do Kaukazu a nie Europy. Jest to szczególnie przykre w świetle Euro 2012, które miały zmieniać wizerunek naszego kraju na plus.

Homofobiczna decyzja ZTM w tej sprawie niweluje poprawienie jego wizerunku poprzez zgodę na przeprowadzenie w kwietniu kampanii “1% dla Lambdy”.

Szantaż finansowy jest współczesną odmianą PRL-owskiej cenzury prewencyjnej, tym groźniejszą, że uniemożliwiającą skuteczną reakcję. To po prostu obrzydliwość.

Adam Jarecki (Ruch Palikota)
——————————

PS. Bardzo proszę, nie klikaj na “Lubię to”, tylko poświęć trzy minuty na napisanie bezpośrednio do cenzorów!

Zwycięstwo Hollande’a, klęska Tuska

In polityka on 09/05/2012 at 13:06

Adam JareckiZwycięstwo Françoisa Hollande’a w wyborach prezydenckich zmienia układ sił politycznych w Europie. Francuzi zdecydowali, że pięć lat reprezentowania interesów korporacji zamiast obywateli wystarczy. Słabnące wpływy brytyjskich konserwatystów wskazują, że nie jest to tylko wypadek przy pracy a przegrana partii pro-oszczędnościowych w Grecji udowadnia, że ludzie nie chcą płacić za zabawy wilczków na instrumentach pochodnych.

(…)

Wybór Hollande’a jest polityczną klęską Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska. Za pomocą meandrów dyplomatycznych zepchnięto Hollande’a pod żyrandol prezydencki, zaś sam premier odmówił spotkania z obecną głową Francji. Ten afront nie zostanie zapomniany. Polska zachowała się jak jakiś pobrzękujący szabelką neptek, choć nietrudno zauważyć, że Donald Tusk reprezentuje 5,5 mln Europejczyków (tylu z nich głosowało na jego Platformę Obywatelską w 2011 roku) zaś Hollande na dzień dobry, już w pierwszej turze zebrał prawie dwa razy więcej. Wszyscy też wiedzieli, że prezydenta Francji wybierze 17-18 mln ludzi. Nawet gdyby Hollande przegrał, nadal stoi za nim trzy razy więcej Europejczyków niż za Donaldem Tuskiem.

To fundamentalny błąd polityczny i kolejny dowód na to, że coś bardzo złego stało się z premierem Tuskiem po listopadzie ubiegłego roku: stracił swój zmysł polityczny i społeczny. Od afery lekowej i emerytalnej zaczynając, na polityce europejskiej kończąc. Mam wrażenie, że minister Sikorski i premier Tusk kompletnie stracili kontakt z rzeczywistością. Jeżeli szybko się nie otrząsną, za trzy lata nie będzie czego w naszym kraju naprawiać.

Przeczytaj całość: Zwycięstwo Hollande’a, klęska Tuska

Adam Jarecki na Facebooku

Komfort życia czyli o kulturze

In polityka on 27/04/2012 at 00:46

Adam JareckiTym razem nie będę pisał o codzienności. Zajmę się czymś bardziej ulotnym, bo komfortem życia. Nie można tego zliczyć w budżetowych tabelkach. Komfort życia jest mierzalny tylko socjologicznie, w rozmowach z ludźmi.

Jeżeli zapytamy warszawiaka, jak mu się żyje, odpowie że kiepsko. I on wcale nie kłamie. Owszem, zarabia sporo pieniędzy. Gdy jednak wychodzi z pracy, jego zadowolenie gwałtownie spada. Tkwi w korkach lub gniecie się w przepełnionym tramwaju. Gdy chce umówić się ze znajomymi, muszą zaplanować to na wyrost, bo nie da się w Warszawie zrobić trasy turystycznej po klubach czy pubach – są za daleko od siebie. Warszawiak wraca do domu, włącza telewizor i narzeka. Czego to dowodzi? Otóż tego, że bogactwo miasta nie ma bezpośredniego wpływu na odczuwalny komfort życia.

Jeżeli zapytamy o to samo łodzianina, usłyszymy odpowiedź jeszcze gorszą. Jemu wcale się nie żyje, on wegetuje. Porusza się w zamkniętym kręgu: praca lub szkoła, dom, piwo w sobotę. Jeżeli, naiwniak, wpadnie na pomysł, że chciałby gdzieś wyjść w środę wieczorem, będzie miał do wyboru z dziesięć knajp z wódką za pięć złotych lub pizzerię na rogu. Jeżeli nawet coś się w mieście dzieje, on się o tym nie dowie, bo nie bardzo ma gdzie.

Przeczytaj całość: Komfort życia

Adam Jarecki na Facebooku

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.