Adam Jarecki

Mechanika wyborcza

In polityka, życie on 24/11/2010 at 12:33

Adam JareckiTo co większość ludzi widzi na ulicach lub w skrzynkach pocztowych w czasie kampanii wyborczej to ostatnia faza ciężkiej pracy wielu ludzi. Ponieważ moja kampania dobiegła już końca (dziękuję za wszystkie głosy, może jeszcze kiedyś o nie poproszę), postanowiłem uchylić rąbka tajemnicy, co się dzieje na zapleczu.

Początkowy etap to opracowanie projektów graficznych materiałów wyborczych. I tutaj zwykle pojawia się pierwszy problem. Layouty, najczęściej przygotowywane przez centrale partii politycznych, mają zwyczaj być:
a) beznadziejnie brzydkie lub niekomunikatywne;
b) co najmniej o dwa tygodnie spóźnione.

Drugi etap to walka, żeby centrala była łaskawa pogonić ludzi do roboty i poprawić layouty. Zwykle zakończona sukcesem, choć przez to mija kolejny tydzień.

Następnie trzeba ustalić zawartość ulotki. Sięgamy do archiwum zdjęć osobistych i sesyjnych, wygrzebujemy te, na których wyglądamy znośnie i nie zamiatamy workami pod oczami kurzu na podłodze. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakie to ciężkie zadanie, szczególnie dla osób mało fotogenicznych, takich jak ja. 😉

Siadamy też do pisania tekstów. Tworzymy krótki zarys programowy, rzecz o którą w wypowiedziach wyborcy najpierw proszą a potem nawet na sekundę do tego nie zajrzą (prawda, Karolu?). Ale przynajmniej nie można się tych ulotkowych tekstów wstydzić przed znajomymi. 😉

Potem wyrzucamy na śmietnik pierwszy nakład ulotek, bo drukarnia coś sknociła, kolory nie trzymają narzuconych standardów (odcieni granatu jest ponad setka a na ulotce musi być dokładnie ten występujący w oficjalnych CMYK-ach logo partii) albo zdjęcie zostało źle przycięte.

Czwarty etap: rozpoczyna się ciężka praca kandydata i kilku lub kilkunastu najbliższych znajomych, którzy mozolnie pokonują niechęć mieszkańców do otwierania domofonem drzwi, żeby ulotki rozprowadzić do skrzynek. Łatwiej jest na początku – jakieś 3 tygodnie przed wyborami – ale ma to też ten mankament, że do wyborów ludzie zapomną, że coś takiego w ogóle dostali (przy założeniu, że w ogóle do tej ulotki zajrzeli). Z kolei dostarczenie ulotek na trzy dni przed wyborami zupełnie mija się już z celem, bo wszyscy są tak zmęczeni tą wielobarwną „śmieciówką”, że skuteczność ulotki (liczona jako liczba choćby przejrzanych) spada do plus minus 0,2%.

Piąty etap: czas na plakaty. Wojnę plakatową od razu można sobie odpuścić bo po pierwsze chętnych do tych kilkunastu tablic wyborczych jest cała masa a poza tym – jak udowadniają przykłady choćby okręgów 2 i 4 w ostatnich wyborach – kompletnie nie mają znaczenia dla wyniku. Liczą się tylko billboardy, na które stać co najwyżej „jedynki” na listach i plakaty umieszczane na latarniach. Problem z latarniami polega na tym, że robota papierkowo-zezwoleniowa trwa kilka dni, wyrywających z życiorysu cenny czas, który należałoby poświęcić na rozmawianie z ludźmi na pl. Barlickiego, Starym Rynku Górniaku itd.

Najskuteczniejszym elementem kampanii są ludzie, którzy kandydata znają (niekoniecznie muszą to być bliscy znajomi czy przyjaciele, również np. absolwenci wykładowcy uniwersyteckiego czy też czytelnicy poradników napisanych w życiu zawodowym przez kandydata). Każdy telefon do znajomego z odpowiedniego okręgu to jakieś 50% szans na zdobycie głosu. Można też być celebrytą – stąd na listach czasem się pojawiają – ponieważ ich ulotki czy plakaty przynajmniej ktoś obejrzy.

A potem przychodzi czas, żeby nareszcie spokojnie się wyspać, co staram się uskutecznić już trzeci dzień z marnym co prawda rezultatem, ale i tak jest już lepiej niż przed niedzielą.

Ostatni etap to odpowiadanie e-mailem lub przez telefon na pytania typu: „No i jak ci poszło? Bo wiesz, nie dałam rady zdążyć na wybory i na ciebie zagłosować, ale trzymałam kciuki” 😀

Adam Jarecki na Facebooku

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s