Adam Jarecki

Gazeta ery obrazkowej

In życie on 05/01/2011 at 14:39

Adam JareckiPisanie o tym, że współcześni europejczycy byli łaskawi zgłupieć do cna w ciągu zaledwie 20 lat jest truizmem. Stajemy się kontynentem bogatych wtórnych analfabetów, co skutkuje upadkiem prasy oraz tej części Internetu, która była oparta o treści tekstowe a nie obrazki zaplamionej sukienki jakiejś hollywoodzkiej gwiazdki, której nazwisko wylatuje z głowy trzy sekundy po wpadnięciu w oko.

W samym wstępie mojej notki popełniłem chyba wszystkie błędy współczesnego edytorstwa. Użyłem słowa wykraczającego poza podstawowy zestaw 3 tys. słów (truizm). Użyłem zdania wielokrotnie złożonego (zakazane przez wszystkie press-booki). Na dokładkę cały akapit jest niezrozumiały, ponieważ do przyjęcia przekazu trzeba go przeczytać w całości a nie – jak zwykle – połowę pierwszego i końcówkę ostatniego zdania.

Gazeta Wyborcza nawet nie wspomina już milionowego nakładu (tak, sprzedawało się!) zaś Rzeczpospolita, zwana ostatnio „Arką Noego” (przyjmująca chyba wszystkie prawicowe trupy publicystyczne szwendające się po obrzeżach rynku prasowego) istnieje tylko dlatego, że każdy urząd w Polsce musi ją prenumerować. Z powodów zresztą coraz mniej dla mnie zrozumiałych.

Rynek prasowy próbuje bronić się tabloidyzacją, upychaniem dziesiątek zdjęć w każdym numerze, wypełnianiem pustki merytorycznej „chwytliwymi” leadami. Wszystko to powoduje, że koło półek w saloniku prasowym przechodzimy coraz bardziej obojętnie.
A może się już nie da? Ależ jak najbardziej się da.

Wpadł mi wreszcie do ręki egzemplarz najbardziej rewolucyjnego dziennika wychodzącego w Europie – portugalskiego „i”. Nie kryję, szukałem go przez jakiś czas z czystej ciekawości. Jestem absolutnie zachwycony!

Dziennik „i” miał odpowiedzieć na pytanie: czy dzisiejsza młodzież w ogóle jest w stanie absorbować wiadomości w postaci tekstowej czy też nieodwołalnie jest skazana na obrazkowość. Stworzono niezwykły, prosty i piękny w swojej „czystości” layout, wprowadzono rozbrajające grafiki, ograniczono dobór tematów dnia do góra trzech-czterech (i wystarczy, zapewniam), uproszczono nieco język i od czasu do czasu pozwala się fotoedytorom na jakieś szaleństwo (typu obrazek lub infografika przechodząca przez cztery albo sześć stron gazety).

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania: dziennik kupuje codziennie dwanaście tysięcy młodych ludzi, w większości poniżej 25 roku życia. To dużo, bo Portugalia ma ok. 10 mln mieszkańców i sprzedaje się tam dziennie ok. 300 tys. gazet. A zakres tematyczny? Nie, wcale nie aplikacje na iPhone’a: światowa polityka, problemy społeczne, ekonomia portugalska i europejska

Teksty są poszerzone merytorycznie, ale podane w strawnych, niewielkich porcjach. Każdy akapit ma maksymalnie kilkadziesiąt słów i stanowi jednolitą całość. Mimo to tych akapitów może być nawet trzydzieści, jeśli temat tego wymaga. Owszem, spory zasób informacji mieści się w infografikach, ale próżno w „i” szukać niezwiązanych z tematem fotek kobiety w słuchawkach, anonimowego faceta za biurkiem czy ładnego pejzażu, zbędnego, acz ponoć poprawiającego wygląd strony na której „czegoś brakowało”. Zresztą co ja się będę tutaj produkował, obejrzyjcie sami kilka okładek najpiękniejszego dziennika współczesnej Europy.

i

i

i

I powiedzcie, jak tu się w „i” nie zakochać?

„i”, Grupo Sojormedia, Portugal, www.iOnline.pt

Adam Jarecki na Facebooku

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s