Adam Jarecki

Demonstracje przeciw ACTA: nacjonaliści czy socjaliści?

In polityka on 25/01/2012 at 13:30

Nie żałuję zarwanej nocy z niedzieli na poniedziałek. Jeżeli tekst uświadomił chociaż kilka osób spośród tych paru tysięcy czytelników – było warto.

Pierwsza i najważniejsza refleksja: nie ma rzeczy gorszej niż ten PR-owski zabieg „z dala od polityki”, który próbują stosować wszystkie partie polityczne. Wszystko co dzieje się w społeczeństwie jest polityką. Po prostu niekiedy sformalizowaną a niekiedy nie. Nie warto jednak wyśmiewać się z ludzi piszących „nie interesuje mnie polityka, idę protestować w konkretnej sprawie”, ponieważ człowiek uczy się przez całe życie i należy mu w tym pomagać a nie przeszkadzać.

Po drugie: postanowiłem przytoczyć przykład, jak można słowem i uświadomieniem kogoś czegoś nauczyć. Tuż po publikacji wysłałem prywatne wiadomości do kilku osób o podobnej treści: „Jeżeli pójdziesz na demonstrację w środę – poprzesz tym samym nacjonalistów, >Marsz Niepodległości<, ONR i Młodzież Wszechpolską."
Od jednej z nich otrzymałem odpowiedź: "Mam poglądy socjaldemokratyczne, ale popieram ideę. Czy raz nie możemy być ponad podziałami?"
Odpisałem: "Media pokażą to jako zgromadzenie zadymiarzy i będą mieli zbliżenia na twarze w kominiarkach i znaczki nacjonalistów. Tak funkcjonują, taki będzie odbiór społeczny."
Półtorej doby później, późnym wieczorem we wtorek, otrzymałem krótką wiadomość: "Jednak miał pan rację… Zaczęli przeginać z ilością nacjonalizmu."

Tym sposobem mam dowód, że czasami jednak miewam rację. 🙂

Flirtów z nacjonalistami było w historii Europy dużo i zawsze kończyły się źle. Od bojówek nacjonalistycznych, które wojując z anarchistami podgrzały atmosferę tuż przed I Wojną Światową; poprzez nacjonalizm niemiecki; następnie nacjonalizm komunistyczny czasów Władysława Gomułki (1968 r.); po nacjonalizm bałkański, który zaowocował wojną na terenie byłej Jugosławii. Nie ma żadnego przykładu pozytywnych efektów nacjonalizmu, ponieważ jest to Ideologia Zła. W pełnym tego słowa znaczeniu. Rozumiała to nawet kulejąca sanacja piłsudczykowska. Nacjonalizm zawsze kończył się rozlewem krwi i tragedią ludzką. On tak ma.

Po trzecie: pojawienie się na tej ACT-owej niwie Młodych Socjalistów w niewielkim stopniu rozładowało sytuację a wręcz przeciwnie: spolaryzowało ją. Nie mam najlepszego zdania o tej organizacji z jednego powodu: jednym z ważnych elementów ich programu jest wystąpienie Polski z NATO. To już nawet dla maturzysty powinna być aberracja intelektualna.

Podsumowując: idąc na demonstrację nacjonalistów, popierasz ich. Pozwalasz im pokazać się w mediach i dyskursie publicznym a swoimi intencjami możesz sobie chodnik wybrukować. Przy okazji z tego tłumu wyłapią kolejnych kilkanaście czy kiladziesiąt osób, których uwiodą swoimi "receptami jak żyć i kto jest winien" a po praniu mózgu przekształcą w Wojowników Narodu (jakiego narodu?!). Najczęściej nie umiejących się nawet posługiwać językiem polskim…
Z kolei idąc na demonstrację Młodych Socjalistów popierasz ich program, ich idee i przekonania. Tu też twoje chęci nie mają znaczenia dla życia publicznego.

Bo w życiu publicznym nie ma miejsca na neutralność. Idąc z pewną grupą – wspierasz ją. Zawsze. Żaden dziennikarz nie zapyta cię o zdanie a jeśli nawet, to będziesz czymś w rodzaju wisienki na bitej śmietanie w relacji telewizyjnej czy prasowej. Bitą śmietaną, na dokładkę dużą jej porcją, będą przedstawiciele organizatorów. To oni zdecydują, kto i w jaki sposób będzie się lansował przy okazji protestów anty-ACTA.

Za dwa miesiące nikt nie będzie pamiętał za bardzo o co chodziło i dlaczego temat tak rozgrzewał emocje mediów i ulicy. Za to kolejnych sto czy dwieście osób zapamięta nazwiska lansujących się wtedy organizatorów. Ten kapitał zostanie wykorzystany do stricte politycznych celów. W wyborach albo w kominiarkach.

Wszystko jest polityką i dlatego – pozostawiając sobie na prywatnym profilu avatar "NIE dla ACTA" – nie pójdę na żadną ze środowych demonstracji. Obejrzę w telewizji i Internecie w jaki sposób kolejny oddolny ruch społeczny zostanie zawłaszczony przez politykę, której tak nienawidzi.

To będzie mój zysk, bo ja też zamierzam uczyć się przez całe życie.

PS. Jeden z moich przyjaciół zapytał mnie, na którą ma pójść, bo pójść chce. Odpowiedziałem, że jak już musi, to niech wybierze mniejsze zło a nacjonalizm nigdy nim nie jest.

PPS. A zaczęło się od tego tekstu.

Adam Jarecki na Facebooku

Reklamy
  1. […] Niniejszy tekst został opublikowany w poniedziałek 23 stycznia o godz. 8 rano. Tutaj znajdziesz kontynuację. […]

  2. […] zaczęło się od tego a sytuacja w Częstochowie – jeżeli rzeczywiście taka była – zrealizowała w praktyce moje obawy. Podziel się:FacebookDodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten do listy […]

  3. Jednak bez przesady, na pikiecie organizowanej przez młodych socjalistów nie było ich transparentów, a mowa i hasła dotyczyły bezpośrednio acta! (no jeden transparent który się trochę wyłamywał to „polityczny pomidor walczy o sprawiedliwość społeczną” ale kto nie wie skąd się wziął polityczny pomidor nawet nie pomyśli że to ma coś wspólnego z młodymi socjalistami). Skąd się pojawili młodzi socjaliści jako organizatorzy? A no stąd, że jako pierwsi się zorientowali kto się bierze za organizację łódzkiej demonstracji i po prostu zaczęli działać. Dzięki nim Łódź uniknęła takiej sytuacji jak w Częstochowie i Rzeszowie. Tyle.

  4. Generalnie się zgadzam, w ten sposób działają media. Ale na dowód, że można było zachować neutralność polityczną opiszę jak to było w Poznaniu.

    Demonstracje zwołane zostały na dwa dni tj. środę i czwartek. Obie miały mieć charakter apolityczny (oczywiście wiadomo, że polityka to również ACTA, ale chyba każdy wie o co w tym przypadku chodzi).

    Środową manifestację organizowały środowiska anarchistyczne związane z poznańską Federacją Anarchistyczną. Faktycznie organizatorom udało się trzymać tematu ACTA, najbardziej „lewackie” hasła: „obalić władzę, która cenzuruje”, „rząd na bruk, bruk na rząd”, „internet dla ludzi, nie dla korporacji”. Na demonstracji nie pojawił się żaden transparent związany z jakąś ideologią polityczną, o ile pamiętam zrezygnowano też z tradycyjnych anarcho-syndykalistycznych flag. Główny baner miał treść: „Stop ACTA. Przeciw cenzurze w sieci i inwigilacji”. Nie było żadnych haseł atakujących szeroko rozumianą prawicę. Udział wzięło tak ze 300-400 osób.

    W czwartek, organizatorem demonstracji był poznański KoLiber. Niestety kompletnie nie trzymano się w tym przypadku zasady neutralności. Pojawiły się banery m.in. Nowej Prawicy, Gazety Polskiej i związane TV Trwam. Połowa haseł niezwiązana była z ACTA, często skandowano: „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”, „precz z komuną”, „towarzyszu tusk nie zamkniecie nam ust”. Na transparentach hasła np. „wy lewackie śmiecie macie hunta w internecie” – ciężko w ogóle powiedzieć o co w ogóle autorowi chodziło. Często sugerowano, że za ACTA stoi jakaś „lewica”, co już pomijając absurdalność tego stwierdzenia, powoduje, że demonstracja traci neutralny charakter. Uczestniczyło ok. 5 tys osób.

    Generalnie jest to nauczka na przyszłość, nie ma co liczyć, że środowiska prawicowe zorganizują demonstrację neutralną politycznie. Sprzeciw wobec ACTA to w tym przypadku tylko pretekst i lep na ludzi, po to żeby zbić swój własny kapitał polityczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s