Adam Jarecki

Archive for Luty 2012|Monthly archive page

Gdy starsi nie rozumieją młodszych

In polityka on 04/02/2012 at 14:08

Młodzież przeciw ACTAKonflikt pokoleń jest integralną częścią rozwoju społecznego. To truizm. XX wiek przeniósł go na zupełnie inny poziom: stał się siłą na tyle poważną, że mogącą rewolucjonizować świat w którym żyjemy – znacznie częściej i skuteczniej. Chaciński uczy nas z czym my, zgredy, mamy do czynienia.

Każde pokolenie miało swoje kody kulturowe i specyficzny język, który przez jakiś czas był nieczytelny dla rodziców i pedagogów. Z pewnym opóźnieniem zaczynają go rozumieć i wtedy dochodzi do konieczności wyboru ze strony pokolenia 40+: czy chcemy naszych następców na tym świecie poznać czy też wolimy… przeczekać. Staram się należeć do tej pierwszej grupy, choć przyznam, że z każdym rokiem jest mi coraz trudniej. 🙂 Z pomocą przychodzą takie książki jak „Wyż nisz” Bartka Chacińskiego.

Język i kody kulturowe są nieodłącznie związane z subkulturami. Znakomita większość z nich jest stara, sami (myślę o moim pokoleniu urodzonym w latach 70. ubiegłego wieku) do nich przynależeliśmy, funkcjonowały obok nas w postaci kolegów szkolnych czy licealnych. Do takich subkultur należą zamierające już dzisiaj „depesze”, „metale”, „cyberpunkowcy”.
Ale dzisiejsza młodzież nie ma pojęcia, że subkultury, które uważają za swoje, dopiero co wymyślone, również są w gruncie rzeczy stare. „Grafficiarze” wywodzą się z 1970 r., podobnie jak „ekowojownicy” czy „goci” (głębokie lata 80.) i „erpegowcy” (znowu lata 70.). Mimo to nie możemy spocząć na laurach, gdyż subkultury te ewoluują dramatycznie i nasze rozumienie tych terminów nie ma się nijak do współczesności.

emoDlatego obowiązkiem każdego myślącego człowieka, szczególnie zaś mającego zacięcie socjologiczne lub polityczne, jest uczenie się tych dziwnych zakolczykowanych dzieciaków przechodzących koło nas na ulicy. W nich drzemie bowiem siła, która jest w stanie przewrócić świat.

Przez ponad 30 lat mieliśmy święty spokój. Rewolucję kapitalistyczną 1989/1990 zrobiło zgromadzenie starszych panów, które wywodziło się mniej więcej z pokolenia moich rodziców. Ich cele i idee były zrozumiałe i proste jak świński ogonek. Ja należę do pokolenia, które żadnej szczególnej rewolucji nie zrobiło, trafiliśmy na czas budowania państwa, karier i majątków. Ale prawdziwy młodzieżowy bunt to rzecz warta uwagi; tak jak była warta w 1968 rewolucja seksualna, tak teraz zbliżamy się do momentu, gdy alter- i antyglobaliści, do spółki z pozostałą częścią e-populacji zmienią świat.

Awantura wokół ACTA wybuchła dlatego, że polska gerontokracja (Tusk, Zdrojewski, Boni, Sikorski) nie rozumie procesów społecznych, które już zaszły w tle. Siedem lat względnego spokoju zapewnił syndrom kubański Fidela Castro (jeśli nie możesz poradzić sobie z gniewnymi, wypuść ich na łodziach za granicę). Polska osiągnęła to przy okazji wstąpienia do UE, gdy lekko licząc dwa miliony niezadowolonych wyemigrowało i prawie na pewno już nie wróci. Checked & delivered.

Niestety dla gerontokracji ten basen retencyjny właśnie się skończył, gdyż kryzys obejmujący całą Unię Europejską uniemożliwia dzisiejszym dwudziestoparolatkom ucieczkę do „normalnego kraju”.

zwolniony

Harują jak woły na nocnych zmianach w Tesco czy Żabce. Sprzedają koncernowe ciuchy, na które po normalnych cenach nie mogliby sobie pozwolić. Podają nam cheesburgery w drive-inach. Robią co mogą a i tak na koniec miesiąca patrzą z niedowierzaniem na ten sześćsetzłotowy przelew na koncie i ze spuszczoną głową, depcząc swoje plany, marzenia czy swoisty dla wieku honor idą do rodziców z prośbą o choćby 200 złotych, bo nie są w stanie utrzymać się podczas studiów mimo ciężkiej pracy. Nie mają już wyjścia, są przygwożdżeni do ściany. Ich jedynym odpoczynkiem i relaksem staje się obejrzenie „Spartacusa Vengeance”, „Glee” czy… no właśnie. „Sons of Anarchy”. Oglądają, bo to jedyny sposób ucieczki od kieratu, jaki jest im dostępny. Ściągają kolejne odcinki z Internetu, bo nawet gdyby chcieli wydać te 5 czy 8 zł na legalne ich obejrzenie, nie mają takiej możliwości. Nikt nie chce nawet spróbować schylić się po ich ciężko zarobione pieniądze.

I nagle gerontokracja wpada na pomysł, że nie ma sensu walczyć z przygniatającymi naciskami politycznymi Stanów Zjednoczonych i dla świętego spokoju podpisuje umowę ACTA. Tę samą, której na pewno nie podpiszą… Stany Zjednoczone. Bo Amerykanie wiedzą, że ta umowa jest zbyt drastyczna dla ich społeczeństwa a nie jest przecież żadną realizacją szczytnych idei tylko sposobem na uzależnienie finansowe obywateli innych krajów. Jakaś kobita z ambasady USA wydzwania zatem, wściekła jak diabli, żądając wyjaśnień jak to jest, że „kupiony towar nie został dostarczony” (określenie Olafa Zmita, za które gorąco dziękuję).

Gerontokracja nie czytuje książek opisujących ich własne społeczeństwo, bo nie ma na to ani czasu ani ochoty. Gerontokracja nie wie kim próbuje rządzić. Nagle, gdy już się dowiaduje, zaczyna się taniec szalonych kroków, ratowania tego, co jeszcze się da.

Bartek Chaciński WYŻ NISZA wystarczyłoby przecież, gdyby wiedzieli, czym różnią się alterglobaliści od antyglobalistów.
Dlaczego rozwija się graffiti (podpowiem: to próba odzyskania przestrzeni publicznej z jej ekstremalnej komercjalizacji).
Dzięki czemu backpackerzy i couchsurferzy wiedzą, że na tym kontynencie jednak można żyć normalnie.
Czym różnią się hejterzy od hackerów.
Jaki wpływ na strukturę społeczną mają riot grrrls.
Jak wykorzystać z pożytkiem dla społeczeństwa nurt straight edge.

Wiedzieliby to wszystko, gdyby przeczytali krótką książeczkę, która równie dobrze mogłaby wyjść w serii „dla opornych”.
Skoro im się nie chce, bądź, drogi czytelniku, mądrzejszy. Jeśli należysz do pokolenia 40+, zrozumiesz, o co w tym wszystkim chodzi. Jeżeli jesteś młodszy dowiesz się, że to wszystko już kiedyś było i może będziesz umieć wykorzystać doświadczenia poprzedniego pokolenia zamiast wyważać otwarte drzwi. A może nawet znaleźć wsparcie i pomoc u co poniektórych zgredów.

Wszystko to kosztuje 29 zł na Allegro albo tylko 25 zł jako ebook. Taniej niż przyzwoite majtki.

Bartek Chaciński „Wyż nisz. Od alterglobalistów do zośkarzy. 55 małych kultur”, Znak 2010

Reklamy