Adam Jarecki

Archive for Czerwiec 2013|Monthly archive page

Samosąd niszczy społeczeństwo

In życie on 27/06/2013 at 22:49

Dzisiaj uświadomiłem sobie, że Polska nie jest już państwem skutecznego prawa. Przypadek Ewy T. udowodnił, że sposoby realizacji polityki penitencjarnej przeterminowały się a naród nam się strasznie skiepścił – bez „mamy małej Madzi” nie umie już żyć. Zamiast prawa mamy przepisy. Zamiast humanizmu – zemstę. Zamiast odpowiedzialnego społeczeństwa – rozszalałą, żadną krwi tłuszczę.

Mariusz Szczygieł popełnił błąd publikując reportaż, którego treść umożliwiała poznanie imienia i nazwiska głównej bohaterki w ciągu zaledwie kilku minut (nie, nie zamierzam podawać sposobu dotarcia do tej informacji). Szczygieł, w pogoni za poczytnym materiałem, zdecydował się postawić w roli boga. Nie ma szczególnego znaczenia fakt, że sam tekst jest z punktu widzenia sztuki reportażu kiepski i niewiele wnoszący. Nie poznajemy w nim żadnej ważnej prawdy, odgrzebujemy tylko rupiecie. Szczygieł zdecydował, że Ewa T. zasłużyła na śmierć cywilną i postawił się ponad prawem na tę śmierć ją skazując. Jest to rzecz niewybaczalna.

Mechanizm nagonki medialnej znamy nie od dziś. Jej zwolennicy często używają teraz argumentu, że „przed chwilą” wielką aferę wywołało zbliżające się zwolnienie pedofila-mordercy. Że dzięki medialnej histerii społeczeństwo broniło się przed niebezpiecznym przestępcą. No cóż, po pierwsze przypomnę, że nie obroniło. Po drugie: że skoro tak szybko zapomniało, to tak naprawdę miało to równie głęboko gdzieś co i „matkę małej Madzi”. Po trzecie: wspomniany morderca nadal stanowił zagrożenie, czego nie można powiedzieć o Ewie T., która nigdy więcej nie popełniła żadnego przestępstwa.

Państwo prawa opierające się o idee humanistyczne zakłada, że każdy człowiek ma prawo do błędu. Że jeżeli ten błąd udaje się naprawić i odpokutować, nie wolno życia ludzkiego przekreślać. To dlatego Unia Europejska zakazuje kary śmierci. Jeżeli jesteś jej zwolennikiem – twoje miejsce jest na Białorusi czy w innej Arabii Saudyjskiej, nie tutaj. Temu też służy formuła zatarcia wyroku.
Jeżeli system penitencjarny nie zawrócił skazanego na dobrą drogę, to znaczy, że ktoś zawiódł: sędzia, wychowawca, psycholog i tak dalej. Ale taki przypadek w sprawie Ewy T. nie zaszedł. Przestępstwo sprzed ponad 30 lat zatarło się, bo Ewa T. powróciła na drogę życia zgodnego z prawem, z zasadami zycia społecznego. Nigdy nikogo już nie pobiła; nie skrzywdziła; nie wspominając już o czymkolwiek gorszym. Jest chodzącym przykładem, że człowiek może się zmienić i poprawić. Ewa T. jest sukcesem państwa prawa.

Dzisiaj jednak ważniejsze jest rzucenie na żer rozszalałej tłuszczy jakiegoś ochłapu, który odwróci uwagę od realnych problemów społeczeństwa i państwa. Wystarczyło odgrzebać sprawę sprzed 30 lat i już Facebook, Google Plus, Twitter i fora dyskusyjne tryskają pornografią nienawiści.

Wstyd mi za polskie społeczeństwo, że jego głównym polem zainteresowań są obrzydliwe insynuacje. Wstyd mi za to, że nie szanuje stu lat tradycji polskiego, niepodległego i niezależnego sądownictwa. Wstyd mi za łatwość samosądu, w którym mamy doskonałe tradycje: od Jedwabnego, przez Mławę, aż do tego we Włodowie.

Wstyd mi za was, drodzy rodacy, bo w swej masie nawet nie rozumiecie, dlaczego się za was wstydzę.

sadness-big