Adam Jarecki

Samosąd niszczy społeczeństwo

In życie on 27/06/2013 at 22:49

Dzisiaj uświadomiłem sobie, że Polska nie jest już państwem skutecznego prawa. Przypadek Ewy T. udowodnił, że sposoby realizacji polityki penitencjarnej przeterminowały się a naród nam się strasznie skiepścił – bez „mamy małej Madzi” nie umie już żyć. Zamiast prawa mamy przepisy. Zamiast humanizmu – zemstę. Zamiast odpowiedzialnego społeczeństwa – rozszalałą, żadną krwi tłuszczę.

Mariusz Szczygieł popełnił błąd publikując reportaż, którego treść umożliwiała poznanie imienia i nazwiska głównej bohaterki w ciągu zaledwie kilku minut (nie, nie zamierzam podawać sposobu dotarcia do tej informacji). Szczygieł, w pogoni za poczytnym materiałem, zdecydował się postawić w roli boga. Nie ma szczególnego znaczenia fakt, że sam tekst jest z punktu widzenia sztuki reportażu kiepski i niewiele wnoszący. Nie poznajemy w nim żadnej ważnej prawdy, odgrzebujemy tylko rupiecie. Szczygieł zdecydował, że Ewa T. zasłużyła na śmierć cywilną i postawił się ponad prawem na tę śmierć ją skazując. Jest to rzecz niewybaczalna.

Mechanizm nagonki medialnej znamy nie od dziś. Jej zwolennicy często używają teraz argumentu, że „przed chwilą” wielką aferę wywołało zbliżające się zwolnienie pedofila-mordercy. Że dzięki medialnej histerii społeczeństwo broniło się przed niebezpiecznym przestępcą. No cóż, po pierwsze przypomnę, że nie obroniło. Po drugie: że skoro tak szybko zapomniało, to tak naprawdę miało to równie głęboko gdzieś co i „matkę małej Madzi”. Po trzecie: wspomniany morderca nadal stanowił zagrożenie, czego nie można powiedzieć o Ewie T., która nigdy więcej nie popełniła żadnego przestępstwa.

Państwo prawa opierające się o idee humanistyczne zakłada, że każdy człowiek ma prawo do błędu. Że jeżeli ten błąd udaje się naprawić i odpokutować, nie wolno życia ludzkiego przekreślać. To dlatego Unia Europejska zakazuje kary śmierci. Jeżeli jesteś jej zwolennikiem – twoje miejsce jest na Białorusi czy w innej Arabii Saudyjskiej, nie tutaj. Temu też służy formuła zatarcia wyroku.
Jeżeli system penitencjarny nie zawrócił skazanego na dobrą drogę, to znaczy, że ktoś zawiódł: sędzia, wychowawca, psycholog i tak dalej. Ale taki przypadek w sprawie Ewy T. nie zaszedł. Przestępstwo sprzed ponad 30 lat zatarło się, bo Ewa T. powróciła na drogę życia zgodnego z prawem, z zasadami zycia społecznego. Nigdy nikogo już nie pobiła; nie skrzywdziła; nie wspominając już o czymkolwiek gorszym. Jest chodzącym przykładem, że człowiek może się zmienić i poprawić. Ewa T. jest sukcesem państwa prawa.

Dzisiaj jednak ważniejsze jest rzucenie na żer rozszalałej tłuszczy jakiegoś ochłapu, który odwróci uwagę od realnych problemów społeczeństwa i państwa. Wystarczyło odgrzebać sprawę sprzed 30 lat i już Facebook, Google Plus, Twitter i fora dyskusyjne tryskają pornografią nienawiści.

Wstyd mi za polskie społeczeństwo, że jego głównym polem zainteresowań są obrzydliwe insynuacje. Wstyd mi za to, że nie szanuje stu lat tradycji polskiego, niepodległego i niezależnego sądownictwa. Wstyd mi za łatwość samosądu, w którym mamy doskonałe tradycje: od Jedwabnego, przez Mławę, aż do tego we Włodowie.

Wstyd mi za was, drodzy rodacy, bo w swej masie nawet nie rozumiecie, dlaczego się za was wstydzę.

sadness-big

Reklamy
  1. Szanowny Panie
    Wstydzić się Pan może wyłącznie za siebie.
    Nie odebrałem tekstu Szczygła jako nagonki personalnej na Ewę T., co więcej, nie przyszło mi nawet do głowy „guglanie” bohaterki. Cóż, być może wstydzić się powinni ci, którzy szukają sensacji za wszelką cenę.
    Tekst ten odebrałem jako wyraz głębokiej troski o weryfikację osób odpowiedzialnych za wychowanie dzieci (a jestem ojcem), a nie jako okazję do zlinczowania osoby, która odpokutowała w więzieniu swoją winę (nie wnikam, czy zachłostanie dziecka na śmierć można odpokutować).
    Zatarcie wyroku jest jednym z fundamentów sprawiedliwości, jednak sytuacja, którą opisał Szczygieł wskazuje, że w każdej, nawet najpiękniejszej i najbardziej szczytnej idei znajdzie się luka, przez którą np. może się przecisnąć ktoś, kogo w danej sytuacji prawo powinno odsunąć od kontaktu zawodowego z dziećmi.
    Poza tym tekst kanoniczny pod względem konstrukcji, słownictwa, sztuki reporterskiej.

  2. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że w artykule pana Mariusza nie ma „żadnej ważnej prawdy, odgrzebujemy tylko rupiecie”. Ważne jest to, że Ewa T. po zatarciu wyroku była nauczycielką i ekspertem MEN. Nikt nie odgrzebywałby starych historii, gdyby nie to, że po tego typu zbrodni nadal zajmowała się dziećmi. Właśnie to najbardziej oburzyło społeczeństwo. Jestem zwolennikiem zacierania wyroku, wierzę w resocjalizację, uważam jednak że osoby, które popełniły takie przestępstwa nie powinny już nigdy pracować z dziećmi. Z tego co wiem obecnie takie prawo funkcjonuje, jednak nie działa wstecz i dlatego Ewa T. mogła podjąć pracę w systemie oświaty. Smuci jednak inna rzecz – nagonka na Ewę T. będzie trwała jeszcze długo, bo tłuszcza dostała kozła ofiarnego którego najwyraźniej trzeba teraz zmieszać z błotem.

  3. Szanowny panie Adamie. Jestem prawdopodobnie przedstawicielem tej rozszalałej, żądnej krwi tłuszczy, bo uważam, że człowiek, który zakatował 6-letnie dziecko, nigdy nie powinien wyjść na wolność. Dziwię się nieco, że sąd skazał tę panią na 15 lat pozbawienia wolności. Prawdopodobnie zakwalifikowano jej czyn jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, zamiast, jak to miało miejsce, zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
    Jeżeli panu tak wstyd za mnie i wielu innych Obywateli, może pan bardzo łatwo skontaktować się z tą panią i wyrazić jej swoje poracie. Możecie nawet wspólnie popłakać nad jej losem i bezwzględnością tłuszczy.
    Jestem pewny, że spotkało pana w życiu coś przykrego. Na przykład ktoś panu porysował samochód, zniszczył coś, źle się wobec pana zachował. Proszę sobie przypomnieć, co pan w takiej chwili myślał i jak chciał się pan „odwdzięczyć”, bo może się okazać, że też pan należy do „tłuszczy”. Nie oczekuję na to odpowiedzi. Niech pan odpowie sam sobie.

  4. Jak dobrze że są jeszcze normalni ludzie wśród nas.

  5. Panie Adamie myli sie Pan w swoim tekscie.KTOŚ KTO JEST RODZICEM T Y L K O JEST W STANIE ZROZUMIEC ta straszna tragedie!!!ta kreatura nigdy nie powinna wyjsc z wiezienia a i tak spotkala ja wyjatkowo laskawa kara ale czego innego mona spodziawac sie po pymitywnej Polsc???a czy probowal Pan utorsamic sie z tym biednym dzieckiem???napwno nie!przymuje Pan tylko suche,zimne fakty!Jak moza bylo doposcic do tak okrutnego taktowania?ZABIC Z ZIMNA KRWIA NIE WINNE DZIECKO bo zgubilo sznurowadlo?ma Pan dzieci?to prosze wyobrazic sobie wlasne dziecko na miejscu tego bidnego chlopczyka,ktore umierajac prosilo o cos do piciatrzeba byc wybitnie aroganckim ignorantem aby NIE POTRAFIC ZROZUMIEC o co tak naprawde chodzilo w naglosnieniu sprawy!dziwie sie ze czlowiek tak wyksztalcony jak pan nie zrozumial tego.Trzba wreszcie „naprawic” ten chory kraj w ktory dzieciobojstwo praktycznie jest bez kary bo co to jest 10-15lat wiezienia?dach na glowa,jedzenie itp zapewniane z kieszeni podatnika!to jest kara????no q………..!a dzieci bezbronne w okropnych meczarniach zabijane sa przez wlasnych rodzicow!dlaczego np.w azji nie ma takich sytuacji?dlatego ze istnieja tam i tortury i kary np.publicznego ukamieniowania!tyle sie mowi o prawach czlowiek i poszanowaniu zycia tym samym w zacofanej polsce wrecz przymyka sie oko na takie zbrodnie,najlepszym dowodem na to jest wlasnie sprawa „matki” madzi….miejmy nadzieje ze artykul Pana Mariusza Szczygła wreszcie obudzi Polskie społeczeństwo i uświadomi skale tych tragedi.Niech wreszcie ktoś mądry i obiektywny NAPRAWI ten chory kraj!!!!!!

  6. Szanowny Panie. Jest Pan tendencyjny w swoim wywodzie. „Państwo prawa […] zakłada, że każdy człowiek ma prawo do błędu.” BŁĘDU! Nazywa Pan BŁĘDEM bestialskie, z premedytacją, pobicie (a wręcz zatłuczenie) na śmierć bezbronnego dziecka? To proszę mi odpowiedzieć, w jaki sposób Ewa T. ten błąd NAPRAWIŁA? Po drugie: „Nigdy nikogo już nie pobiła; nie skrzywdziła”. Podobnie, jeżeli wystawienie jednemu uczniowi, z byle powodu, dziesięciu czy jedenastu ocen niedostatecznych nie jest skrzywdzeniem, to czymże jest? Nowoczesną metodą edukacyjną pani Ewy T.? Podsumowując: Jeżeli „Ewa T. jest sukcesem państwa prawa.”, to Pan jest skończonym hipokrytą. A na pewno NIE MA PAN DZIECI..

  7. Wypowiem się jako jedna z tegorocznych absolwentów szkoły, w której uczyła „Ewa T.”. Wypowiem się, jako jej uczennica – uczyła mnie przez trzy lata – i jako niespełna szesnastolatka. Ta kobieta jest wspaniała, niewiele jest tak ciepłych nauczycieli jak ona. Chcąc naprawić… nie wiem, co – jej własny błąd, który przecież już odpokutowała w więzieniu? – osoby odpowiedzialne za tę aferę pozbawiły kolejne pokolenia możliwości nauki przez niezwykle oddaną nauczycielkę. Nie mówię, że to, co zrobiła 30 lat temu jest dobre. Mówię tylko, że poznałam ją na tyle, by stwierdzić, że się zmieniła i w tym momencie nie popełniłaby drugi raz tego błędu. Ale została społecznie wykluczona, mimo to. W mojej głowie – w głowie dziewczyny dopiero kształtującej przecież swoją opinię o świecie, społeczeństwie i ludziach – pojawia się pytanie: po co w takim razie ludzie mają się poprawiać? Po co mają żałować swoich błędów i odpowiadać za nie, a potem ciężko je odpracowywać z pokorą i oddaniem, po co mają pracować nad sobą i zmieniać się na lepszych, skoro równie dobrze mogą nie zrobić ze swoimi błędami nic, a skutki będą dokładnie takie same?
    Tak, Panie Adamie. Mi też jest wstyd.

  8. Pisze pan: „Ewa T. powróciła na drogę życia zgodnego z prawem, z zasadami zycia społecznego. Nigdy nikogo już nie pobiła; nie skrzywdziła; nie wspominając już o czymkolwiek gorszym. Jest chodzącym przykładem, że człowiek może się zmienić i poprawić. Ewa T. jest sukcesem państwa prawa.

    A inni piszą:
    „Uczniowie muszą przebywać w klasie w bezwzględnej ciszy. Uczeń, który nie usłyszy tego, co mówi nauczycielka, dostanie jedynkę. Uszkodzenie czegokolwiek w sali uczeń musi naprawić na swój koszt i otrzymuje ocenę niedostateczną. Nieporządek na ławce ma wpływ na ocenę. Uczniowie mają zająć miejsca raz im wskazane i mogą je zmienić, tylko kiedy nauczycielka wyda takie polecenie. Do jej poleceń trzeba stosować się natychmiast. Ma to się odbywać w ciszy, a uczeń musi się skoncentrować na prawidłowym i szybkim ich wykonaniu”.

    A teraz moja uwaga: Dlaczego ta pani, mając tyle różnych możliwości, wróciła do pracy z dziećmi?

    Mam wrażenie, że chciejstwo pan uprawia.

  9. Całkowicie podpisuję się pod powyższym wpisem Pana Adama oraz komentarzem poprzedzającym mój. Jestem w takiej samej sytuacji; przez trzy lata uczyłam się fizyki pod okiem Pani Ewy T. Kiedy dowiedziałam się, o czym bębnią media, załamałam się. Nie spodziewałam się tak ogromnej fali nienawiści ze strony osób, które nigdy nie rozmawiały, ba, nigdy nawet nie widziały mojej byłej nauczycielki. To okropne uczucie wiedzieć, że Polacy skłonni są osądzać bez jakiegokolwiek pomyślunku, przylepiają nalepkę i nie zastanawiają się nad tym dalej. Czy ktokolwiek pomyślał, co w tej sprawie naprawdę ma znaczenie? Co jest dobre, a co złe? Ludzie, skupieni tylko i wyłącznie na sobie, boją się, a swoje lęki przelewają… nie patrząc gdzie, nie patrząc na kogo. Czuję odrazę do takiego zachowania, lecz przede wszystkim smutek; spodziewałam się czegoś więcej po naszym społeczeństwie.

  10. Nie wierze, by tego typu sadyzm i okrucienstwo poddawalo sie resocjalizacji. Jestem zdania, ze ta osoba jest „niepijacym alkoholikiem” ktory cale swoje zycie musi na alkohol uwazac. Ta osoba moze sobie byc i ciepla i sympatyczna. Ale byc moze do momentu, kiedy z wscieklosci rozbilaby ciezki mikroskop na glowie jednego z uczniow. I co wowczas? Czy musimy naprawde tak dlugo czekac, az cos sie stanie? Czy tez miec nadzieje, ze nic sie nie stanie?
    Osoba ktora zakatowala to biedne, opuszczone dziecko z wyjatkowym okrucienstwem nawet gdyby miala otrzymac szanse nowego zycia, na pewno nie w pracy z dziecmi i mlodzieza.
    A Panskie stwierdzenie iz przypadek Ewy T. jest przykladem panstwa prawa jest dla mnie przerazajace. Odnosze wraznie, ze nie posiada Pan dzieci.

  11. Co możecie rozumieć Wy ludzie, którzy nie mieliście z nią żadnego, ŻADNEGO, kontaktu? tak łatwo nam jest oceniać ludzi po tym co zrobili, a nie po tym jacy są teraz. także jestem absolwentką tej szkoły gdzie wspomniana „oskarżona” uczyła i jestem zdruzgotana tym jak bardzo ludziom zależy na sławie, nie patrząc na nic, nawet za cene zniszczenia drugiego człowieka. i może sobie ten cały „reporterek” wmawiać że nie chciał nikogo publicznie linczować za dawne czyny, ale czy nie zawachał się nad tym swoim odkrywczym artykułem? gdzie tu sumienie? przestaje wierzyć w ludzi, w media to już kompletnie, a ci cali eksperci to za swoje wypowiedzi powinni zostać pozwalniani. co to wogóle jest za podejście? zgdadzam się całkowicię z Panem Adamem i mam nadzieje ze nam, uczniom tej szkoły, uda się coś zdziałać na rzecz jednej z lepszych nauczycielek.

  12. Panie Adamie – to nie jest samosąd. To jest przypomnienie pewnych faktów. Wyrok uległ zatarciu, owszem, ale czy fakty te przestały istnieć?
    Czy istnieje zakaz ujawniania faktów opublikowanych 30 lat temu? Bo to były fakty, a nie czyjeś wnioski.
    Ta pani powinna była ujawnić swoją przeszłość – teraz mogłaby z tego wyjść z podniesioną glową i powiedzieć, że ktoś, kto zaproponował jej tę pracę jej ZAUFAŁ. Miał do tego prawo i podjął taką decyzję.
    Ale zapewne tak nie było, bo swoją przeszłość ukryła. Owszem, nie musiała jej ujawniać. Ale teraz poniesie tego konsekwencje.
    Tak, odbyła już karę. Lincz na nic się nie zda. Odpowiedzialność powinien ponieść nieudolny system, który pozwolił jej podjąc pracę z dziećmi. Ale ona też nie byłą wobec tego systemu całkiem w porządku.

  13. Panie Adamie,
    chciałabym bardzo podziękować za spojrzenie na tę sprawę trzeźwo i zauważenie wszystkich skutków pojawienia się tego artykułu. Ja również jestem osobą, która była uczona przez 3 lata przez Ewę T. Jeszcze nigdy nie spotkałam nauczyciela tak zaangażowanego i chętnego do pracy ze swoimi uczniami – co najważniejsze robiącego to całkowicie bezinteresownie.
    Nigdy nie zrozumiem tego, co zrobiła w przeszłości, lecz to nie zmienia faktu, że ta cała nagonka medialna zniszczyła doszczętnie jej dopiero co odbudowane życie.
    A co do regulaminu : Brzmiał tak jak brzmiał. Tak naprawdę nie był respektowany, a większość osób nawet zdążyła zapomnieć, że istniał…

  14. Czytam i nie wierzę. Wszyscy rozprawiają o Ewie T.; dobra, czy zła; zresocjalizowana, czy nie; powinna, czy niepowinna? Jedni bronią inni oskarżają, a czy ktoś stanął w obronie sześcioletniego dziecka, gdy można było to zrobić? Z pewnością nie państwo prawa, o którym Pan tu pisze. Czy ktoś teraz myśli o Danielku, który został potraktowany poniżej godności człowieka? Jeśli czytał Pan uważnie artykuł z tamtych lat to zapewne czytał Pan również, że ta „zresocjalizowana” teraz kobieta katowała dziecko przez kilka godzin, sanitariusze nie widzieli nigdy na oczy tak brutalnej sceny, jaką zastali po przyjeździe na miejsce. Ale Pan usilnie broni Ewy T. Czy osoba zresocjalizowana mogłaby po wyjściu z więzienia wrócić do swojego mieszkania, w którym zamordowała sześciolatka z zimną krwią i mieszkać tam do dziś? Podejrzewam, że na podłodze do tej pory można znaleźć ślady krwi. Ale Pan broni Ewy T. Ona jest osobą złą do szpiku kości, i pisząc złą mam na myśli osobę zepsutą moralnie, nienawistną, brutalną i bezwzględną. Osobę, która nie ma szacunku dla ludzkiego życia i godności, a jednoczśnie słabą i wypaczoną, skoro będąc nauczycielem za metodę wychowawczą wybiera przemoc zamiast edukacji, wojskowy pas zamiast słowa.
    Nikt z najbliższych Daniela mu nie pomógł, bo to właśnie jego najbliżsi go katowali, odebrano mu nie tylko życie, ale wiarę i miłość.
    Dochodzę do wniosku, że dla tego chłopca lepiej się stało, że zmarł, bo gdyby żył to byłoby to życie pełne cierpienia, strachu i bólu.
    Przerażające jest to, że w obecnych czasach przestępcy mają więcej praw niż ich ofiary, a w rezultacie oni sami stają się ofiarami. Ofiarami ludzkiej żądzy sprawiedliwości, której państwo prawa nie jest w stanie wymierzyć adekwatnie do popełnionego czynu. Nikt nie stanął wtedy w obronie dziecka, a sprawca pomimo swojej brutalności dostał praktycznie najmniejszy wyrok z możliwych. Po latach znowu wyrastają (z imienia i nazwiska) obrońcy Ewy T., ale znowu nie pojawił się nikt, kto by bronił Danielka. Właśnie dlatego uważam, że „publiczny lincz” – jak to zostało nazwane, w rzeczywistości jest społecznym oburzeniem i przeciwstawieniem się złu w postaci Ewy T. Nikt, kto wykazał się taką bezwzględnością i brutalnością wobec dziecka nie powinien mieć prawa do „drugiej szansy”, ani do godnego życia w społeczeństwie. Tacy ludzie powinni być naznaczeni, aby do końca życia nosili ślad swojego czynu. Dlaczego? Dlatego, że niesprawiedliwym jest, by ludzie źli zdejmowali swój „mundur” i żyli sobie jakby nigdy nic się nie stało.

  15. ,,Odgrzebać sprawę sprzed 30 lat…,,
    Czemu? Po co? Dlaczego? Komu to służy? Kto na tym zyskał?
    Bardzo bym chciała zadać te pytania komuś donoszącemu ten temat Szczygłowi!!!
    Powody osobiste… polityczne… I czemu akurat Szczygła wybrał do tego?
    Jak długo wcześniej, zanim podrzucił informacje dziennikarzowi, były znane tajemniczemu/tajemniczej N.?!
    Postanowiono zniszczyć tę kobietę. Wbrew wyrokowi sądu, przepisom prawa, chrześcijańskim zasadom. Poderwać ludzi do samosądu w myśl zasady, że prawdziwy katolik nigdy nie wybacza???!!!
    Wszystkie słowa Szczygła o tym, że nie, są fałszywe, są asekuracją przed odpowiedzialnością karną.
    ,,Ewa T. jest sukcesem państwa prawa.,,
    Zgadzam się i pozdrawiam wszystkich jej uczniów. Nie dajcie się zwariować!!!

  16. Bardzo dobrze, że ukazał się ten artykuł. Każda osoba, która drugiej osobie a tym bardziej bezbronnemu dziecku robi taką krzywdę, nie może spać spokojnie. Sprawiedliwość wcześniej czy później ją dosięgnie. Jeśli prawdą jest to, że dzieci w zeszycie miały wklejony jej regulamin, że za inny kolor długopisu niż niebieski, grozi ocena niedostateczna i wiele i innych typu „nie wolno…”to świadczy o tym, że taki człowiek niewiele się zmienił. Ja wstydzę się za artykuł P. Jareckiego. Trzeba mieć choć krztę empatii by poczuć ból i wyobrazić sobie to cierpienie dziecka, jego płacz i błaganie o pomoc i litość.. jak wołał „tatusiu pomóż”… a później jak już nie miał siły prosić, jak może dalej znęcała się nad jego martwym ciałkiem…Może jakby to dotknęło waszego syna lub córki lub wnuków…zmieniłby się wasz punkt widzenia. Co za znieczulica

  17. Panie Adamie,
    to co zrobiła Ewa T. nazywa pan BŁĘDEM, za który odpokutowała. Proponuję zapoznać się trochę z patologią medyczną a następnie wyobrazić sobie ile uderzeń trzeba zadać pasem (nie nożem, nie młotkiem – pasem) aby uszkodzić organy wewnętrzne powodując śmierć 6 letniego dziecka – nie noworodka czy roczniaka tylko dziecka już sporo większego. Jeśli uważa pan, że ludzie zdolni do takich rzeczy są w stanie się zmienić i funkcjonować jak normalny człowiek, jest pan w błędzie; odsyłam do źródeł, ilu opuszczających więzienia wraca na ulicę, żeby popełnić te same zbrodnie. Może zrozumie pan, że Ewa T. nie biła kolejnego dziecka, bo po prostu po zabiciu Tomka nie miała kogo bić. W ten sam sposób pedofil jest nieszkodliwy dopóki spędza czas tylko wśród dorosłych a gwałciciel jest potulny dopóki nie ma w pobliżu kobiet.
    A co do samosądów, niech pan zauważy, że samosąd nie działa w przypadku obojętnie jakiego przestępstwa. Wtedy zakatowano Tomka, jutro mogą zabić kogoś dwie ulice dalej od pana. Celem takich „linczów” nie jest zemsta, tylko spowodowanie by następnym razem jak ktoś weźmie w rękę pasek, będąc gotowym do skatowania (nie bicia) dziecka zastanowi się czy aby na pewno jest to dobry pomysł.
    Może gdyby pan był przy autopsji zwłok Tomka i zobaczył jak wygląda okładane przez 3 godziny ciało zastanowiłby się pan czy Ewa T. to „sukces państwa prawa”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s