Adam Jarecki

Cytaty

In ogólne on 01/08/2013 at 10:19

– Och, z mężem świetnie mi się układa. Unikamy rozmów i dlatego nadal myślę, że on mnie kocha.

——————————

Ktoś obok przysiada na ławce (…)
Szymon patrzy na gościa i wcale się nie dziwi, że go zna. W istocie nieznajomi ludzie nie siadają na ławkach zajętych przez nieznajomych ludzi, zachowanie takie byłoby wysoce niehigieniczne. Po to jest Facebook, żeby nie siadać obok nieznajomych w parku, żeby nie pobrudzić się rozmową z drugim, niespodziewanym człowiekiem.
– Cześć – mówi Szymon i w ogole nie oczekuje odpowiedzi.

——————————

Wieczorem zorganizowano ognisko. Takie z kiełbaskami oraz muzyką. Ludzie tańczyli raczej osobno niż w parach, Ninel chciała tańczyć, lecz się wstydziła, tak sama do siebie, to po próżnicy.
Podszedł do niej młodziutki chłopak, znała go ze słyszenia, chyba Marcin, bardzo zdolny – przyszły i potencjalny – krytyk filmowy.
– Zatańczyłaby pani ze mną? – zapytał.
Kiwnęła na tak i tańczyli, przytuleni, a gdy rytm skakał, skakali. Jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty.
Muzyka się urwała, ognisko dogasało, kiełbaski pożarto.
– Dziękuję za taniec – powiedziała, zarumieniona i lekka.
– Pani nawet sobie nie wyobraża, co dla mnie ten taniec znaczył! – wyrzucił z entuzjazmem Marcin.
Spojrzała na chłopca czujniej, taka deklaracja nie wróżyła niczego miłego.
– A co niby znaczył?
– No… Tańcząc z panią, to tak jakbym tańczył z Historią! Jakbym tańczył z samym Michnikiem!
Spoliczkowała go.
Historia historią, ale nawet ona musi ustąpić przed kobiecością.

——————————

Ninel zna prawdę, jakąś prawdy odsłonę: nienawidzi Łodzi nie dlatego, że jest lepka, buro-szara, przesiąknięta trupią wonią getta i źle strawionym alkoholem; nienawidzi nie dlatego, że miasto przypomina porzucone przez królową mrowisko, czarny lej, zasysający beznadzieję i wątłe kwoty skapujące z zasiłków dla nieuleczalnie przegranych i uszkodzonych ludzi; nienawidzi nie dlatego, że nie widzi przed miastem przyszłości, to miasto nie radzi sobie nawet z przeszłością, gnije bez wdzięku, niczym ogarnięta gangreną noga; to wszystko nieprawda, przedprawda, poprawda, obokprawda. Nienawidzi Łodzi, ponieważ Łódź jest gniazdem. Gniazdem wychuchanym i zamieszkanym przez matkę. (…)
Woli spacer znienawidzoną Łodzią od taksówki z jednej przyczyny – spacer odwleka spotkanie z matką. Spacerując, w pewien nieoczywisty sposób oczyszcza się, pozwala, aby jej nienawiść wsiąkała w miasto, zahaczała się o odpadające tynki, przyklejała do przechodniów. (…)
Nienawiść przypomina przegrzaną, rozmiękczoną gumę do żucia, wybiega, wystrzeliwuje szybkimi, przejrzystymi splunięciami z gardła i trzewi Ninel, i przylepia się do budynków i ludzi, żeby – docelowo – wystrzelić ją, Ninel, jak z procy i lepkiej pajęczej sieci, wprost w matkę.
Ninel stoi przed drzwiami pomalowanymi lśniącą olejną farbą.
Już nie znajduje w sobie nienawiści.
Obrzygałam nienawiścią miasto, myśli.
Teraz po prostu się boję, że mnie znowu będzie bolało. Znowu. Sześćdziesiąt lat na karku, a boję się, jak czterdzieści lat temu.

——————————

Nie ma sensu strzępić języka po próżnicy – po prostu biegiem do księgarni lub ebookarni i nie wychodźcie bez „Ości”.

Ignacy Karpowicz „Ości”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s