Adam Jarecki

Musi być wojna

In sztuka on 15/09/2014 at 11:13

O tej wojnie wiemy niewiele. A już o okresie bezpośrednio ją poprzedzającym – kompletnie nic. Dzisiaj, 100 lat po eksplozji, która zmieniła Europę na zawsze, wciąż nie umiemy uczyć się z kart historii. A powinniśmy, bo 1913 ma dużo wspólnego z atmosferą 2014.

Równe rocznice działają na wydawców jak świśnięcie pejcza. Dzięki temu na naszych czytnikach ebooków (ale i na półkach z klasycznym papierem) możemy gościć dwie książki poświęcone dwunastu miesiącom 1913 roku. Podobne w konstrukcji, odmienne w treści.

Pierwszą jest „1913. Rok przed burzą” Floriana Illiesa. Almanach wydarzeń: tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu. Co działo się w Monachium, Berlinie, Wiedniu… Wykształcenie autora musiało wpłynąć na treść jego książki – dlatego też ta spokojnie snująca się opowieść dotyczy literatury i sztuk plastycznych. Tylko gdzieś tam na marginesie znajdziemy kilka słów o Freudzie, Jungu czy drobnych wydarzeniach politycznych. Illies opisał rok 1913 jako czas powstawania sztuki współczesnej. Niestety, nie da się go czytać bez dostępu do Internetu i tableta czekającego obok – brak ilustracji wyjątkowo denerwuje i opisywane dzieła trzeba wyszukiwać poza książką.

Inną perspektywę przyjął Piotr Szarota w swoim „Wiedniu 1913”. Tu również znajdziemy podział na poszczególne miesiące. Mimo tytularnego ograniczenia miejsca wydarzeń autor nie unika przytaczania elementów biografii swoich bohaterów związanych z innymi miastami – zresztą jakże wyciąć Pragę z życiorysu Kafki? Szarota pisze również o sztuce, owszem, ale na niej się nie skupia. Znajdziemy tu i politykę, i nauki społęczne, i problemy kobiet i bóle dusz gejów… Poznamy zarys postaci najwybitniejszej austriackiej pacyfistki i feministki Berthy von Suttner. Poznamy też jej następczynię Rosę Mayreder. Dowiemy się, że na ulicach Wiednia można było na każdym kroku spotkać prostytutkę, ale nie było żebraków. Przypomnimy sobie o absurdalnym w swojej mizoginii dziele „Płeć i charakter” Otto Weiningera. Dowiemy się, co wypadało a czego nie w wiedeńskiej socjecie.

Osobiście wolę książkę Szaroty. Uważam ją za bardziej dopracowaną i chyba dla nas przydatniejszą. Wiedeń był niekwestionowaną stolicą findesieclowej Europy, tu działo się to wszystko, co było ważne. Obraz świata, który za chwilę upadnie, jest tu pełniejszy. Po lekturze obu pozycji pozostaje niejasne wrażenie deja vu. Jakoś ta usilna ucieczka przed nabrzmiewającymi problemami wydaje się nam znajoma. Duszna atmosfera niewiele różni się od tej, którą przeżywamy obecnie. Nie, nie odważę się postawić tezy, że rok 2014 to powtórka z tysiąc dziewięćset trzynastego. Ale dobrze by było umieć taki moment rozpoznać; to jakby… przydatne. Książka Szaroty nam w tym pomoże.

Florian Illies „1913. Rok przed burzą”, Czarna Owca, Warszawa 1914

Piotr Szarota „Wiedeń 1913”, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2013

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s