Adam Jarecki

Archive for Grudzień 2014|Monthly archive page

The Interview

In sztuka on 26/12/2014 at 00:08

Oto moja relacja z obejrzenia najgorszego a miejscami najbardziej obrzydliwego filmu 2014 roku. Nie trzeba jej komentować, pod warunkiem, że doczytasz ją do końca. Dodam tylko, że w założeniu miał to być tekst prześmiewczy a stał się… no właśnie.

#TheInterview #‎TheMostFamousMovieThisChristmas‬

Przez pierwsze 25 minut nie zdarzyło się kompletnie nic interesującego.

the-interview_612x380

W dwudziestej siódmej minucie jeden półgłówek chwali się drugiemu sztucznym penisem we wzwodzie.

W dwudziestej ósmej minucie jeden półgłówek pokazuje drugiemu fabułę filmu pornograficznego. Gestami.

W trzydziestej i trzydziestej pierwszej minucie słyszymy zestaw najbardziej stereotypowych, seksistowskich dowcipasów, które nie wzbudziłyby nawet cienia uśmiechu u mizogina.

W trzydziestej trzeciej minucie słyszymy wybitnie interesująca rozmowę o tym, czy Kim Dzong Un robi kupę czy też nie. I czy rozmawia z delfinami.

W trzydziestej siódmej minucie wracamy do głębokiej dyskusji czy Kim Dzong Un ma odbyt i czy go używa czy też nie ma i nie używa, bo nie potrzebuje.

Czterdziesta druga minuta tego dzieła. Nie mam już sił. Pauzuję i idę obejrzeć przez chwilę coś inteligentnego. Tefałen24 chociażby.
I’ll be back.

W czterdziestej siódmej minucie tajny ładunek z antidotum przeciwko czemuś tam musi zostać ukryty przed ludźmi Kima. Gdzie go schować? Brawo, zgadliście. W du*ie.

Czterdziesta ósma minuta. Tak, włożył.

Czterdziesta dziewiąta minuta. Tak, dał radę wyjąć. Zaprezentowano też sposób obmycia przesyłki pod bieżącą wodą.
„You’ve been fu*ked by Robocop, dude”.

Minęło pięć minut. Nie wydarzyło się nic godnego uwagi.

Czas na odrobinę product placementu. Kim Dzong Un jest rzecz jasna fanem piosenkarek z portfolio Sony Entertainment – producenta filmu. Z cytatami, fragmentami i tak dalej. Nie jednej piosenkarki, kilku.

W pięćdziesiątej szóstej minucie zmieniamy temat. Teraz będzie o pojemnych waginach.

…ale zmiana tematu była tylko na chwilę. Minutę później dowiadujemy się, że Kim Dzong Un robi siusiu i kupę. Co za tym idzie: posiada odbyt. Plotki sprzed dwudziestu minut okazują się zatem absolutnie nieprawdziwe.‬

W sześćdziesiątej drugiej minucie wbiło mnie w fotel. Okazało się, że nawet zmuszanie dzieci do występów może być dla Amerykanów źródłem żartów. Zatkało mnie.

W sześćdziesiątej czwartej minucie pretekstem do dalszej zabawy jest rozbryzgujący się po ludziach (w tym dzieciach) mózg jednego z żołnierzy.

W siedemdziesiątej pierwszej minucie okazuje się, że nawet najohydniejszy biały Amerykanin jest szczytem atrakcji dla tych biednych, żółtych kobiet. No to się zakochują na pstryk. W kontynuacji tej sceny kilka minut później poziom rasizmu przekroczył mój poziom akceptacji.

Nie da się dłużej. Seksizm, rasizm i jad nienawiści jest tak niewyobrażalny, że postanowiłem nie męczyć się dłużej z tym badziewiem na ekranie.
Trzymajcie się z daleka.

Evan Goldberg, Seth Rogen „The Interview”, Columbia/Sony Pictures Entertainment 2014