Adam Jarecki

Archive for Sierpień 2015|Monthly archive page

Ulefone Be Touch 2 – pierwsze spojrzenie

In życie on 11/08/2015 at 12:54

Gdy ktoś z twoich znajomych mówi, że kupił nowy telefon, zwykle nieszczególnie cię to obchodzi. Ale czasem, gdy kupi jakiś dziwny wynalazek, zasypujesz go pytaniami. Dlatego spróbuję opisać swoje wrażenia z używania aparatu nieobecnego oficjalnie na polskim rynku, ale dostępnego bez większych problemów w cenie ok. 900 zł (wraz z wysyłką z Chin). Oto pierwsze spojrzenie na Ulefone Be Touch 2.

Po pierwsze i najważniejsze: ta dwójka na końcu nazwy jest bardzo ważna. O ile większość specyfikacji jest dla tych dwóch modeli taka sama, „dwójka” nie jest tylko zabiegiem kosmetycznym. Po pierwsze rozdzielczość ekranu wynosi tu 401 ppi (rozdzielczość Full HD 1920), w jedynce zaś 1280. To ogromna różnica w użytkowaniu – zarówno przy korzystaniu z multimediów jak i poziomie odczuwalnego komfortu przeglądania feedów serwisów społecznościowych. Przy okazji widać, które ikonki aplikacji zostały stworzone dawno temu. 🙂 Drugim bardzo ważnym elementem jest zwiększona bateria: pojemność „dwójki” to nieco powyżej 3000 mAh, „jedynka” miała pojemność bodajże 2550 mAh.

Po drugie: specyfikacja Be Touch 2 jest powalająca. Fanboje Apple’a wybuchają śmiechem na widok hasła reklamowego „Be Touch 2 – I am not iPhone Plus indeed”, ale śmiech ten zamiera na ustach po porównaniu danych technicznych. Be Touch 2 ma 16 GB wbudowanej pamięci na dane (tyle co najtańszy iPhone 6+), ale obsługuje karty pamięci 64 GB. Łącznie zatem można przechowywać w tym telefonie znacznie więcej danych niż jest to na co dzień potrzebne – za to wielokrotnie taniej niż w przypadku produktu Apple’a. Rewelacyjny aparat fotograficzny (element produkowany przez Sony) również dystansuje iPhone’a. Jeżeli lubisz robić selfies, iPhone 6+ także przegrywa w przedbiegach – Be Touch 2 ma z przodu aparat z pięciomegową matrycą i diodą podświetlającą. No i – last but not leastBe Touch 2 ma 3 GB pamięci RAM, na których tle marna jedyneczka iPhone’a wygląda jak kiepski dowcip. I żeby było jasne: obok potężnego procesora to właśnie trzygigowa pamięć operacyjna leży u źródeł sukcesu Be Touch 2. Widać te gigabajty na każdym kroku podczas używania urządzenia.

Po trzecie, Be Touch 2 jest chyba pierwszym (lub jednym z pierwszych) aparatów z wysokiej półki, który ląduje na biurku z firmowo wbudowanym, czystym Androidem 5.1 Lollipop. W gronie fanbojów zielonego ludka z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu jest to prawie że święty Graal. Dla porządku zatem wymieniam ten fakt, choć we mnie jakiegoś szczególnego podniecenia nie wywołuje. 🙂

Telefon jest błyskawiczny. Odblokowywanie go czytnikiem linii papilarnych jest w większym stopniu gadżetem niż realną wartością dodaną, ale muszę przyznać, że jest to rozwiązanie wygodne i naprawdę szybkie. Telefon połyka bez problemu cały śmietnik aplikacji, które użytkownik w niego ładuje – od słoniowatych produktów Facebooka po ogromnego pojemnościowo Amazon Kindle App. Napchałem w Ulefona ile wlezie i… nadal chodzi jak złoto, bez najmniejszych opóźnień czy zawieszeń. Po kilku godzinach zabawy, instalowania, żartowania na FB – musiałem zajrzeć do swojej starej Xperii S. O borze zielony, jakie to małe, wolne i niewygodne! A jeszcze kilka godzin wcześniej nie byłem przekonany, czy zakup nowego telefonu w ogóle miał sens.

O tym, jak aparat będzie się sprawował na co dzień, napiszę za jakiś czas. Na razie odsyłam do specyfikacji i filmiku reklamowego – jak na razie nie znalazłem w nich ani jednego kłamstwa czy naciągnięcia rzeczywistości.

Przy okazji – już nie potrzebuję dziadka do orzechów ani młotka – te funkcje Ulefone także w razie potrzeby spełni. 🙂

Przy cenie 220-230 USD (z wysyłką do Polski) Ulefone Be Touch 2 nie ma na rynku żadnej konkurencji. A gdy trafisz na cenę promocyjną (zwykle 190 USD) – bierz w ciemno!