Adam Jarecki

Archive for Październik 2015|Monthly archive page

Wybory 2015

In polityka on 21/10/2015 at 07:12

To chyba najdziwniejszy wpis wyborczy w mojej historii, ponieważ… nie powiem, na kogo zagłosować. 🙂

Jakiś czas temu znajomy przekonał mnie, że głosy pojedyńczych ludzi nie mają najmniejszego znaczenia. Słowo „przekonał” jest kluczowe w tym krótkim zdaniu. Liczą się tylko wielkie trendy a w rzeczywistości nie mamy na nie żadnego wpływu. Klęska Komorowskiego była jednocześnie wielką klęską mediów, uważanych dotąd za najpotężniejszy element wpływu w demokracji liberalnej.

Dlatego też po raz pierwszy nie powiem, na kogo zagłosuję i nie będę prowadził agitacji. Natomiast wskażę dzisiaj cztery osoby, które Łódź mogłaby podarować Polsce, wysyłając je do parlamentu.

dream

Najłatwiej będzie z senatorami, bo tu w ogóle nie ma problemu. Gdy wojna rosyjsko-europejska jest u naszych granic, nie ma ludzi potrzebniejszych niż sowietolodzy. Dlatego też prof. Andrzej de Lazari nie ma konkurencji. Specjaliści od niewiadomoczego naprawdę nie są artykułem pierwszej potrzeby w chwili, gdy mówimy o groźbie fizycznej eksterminacji Polaków przez zielone ludki.

Wielu z Was zamierza głosować na Platformę. Na tej dziwacznej nieco liście jest jeden człowiek, któremu mandat należy się teraz i zawsze. Nas nie będzie, Polski nie będzie a ring autostradowy nadal będzie. Za tę jedną rzecz Cezaremu Grabarczykowi należy się mandat parlamentarny tak długo, jak długo będzie chciał go pełnić.

Część z moich liberalniejszych znajomych nie może już patrzeć na Platformę. Wybiorą zatem .Nowoczesną Ryszarda Petru. I tutaj problemu w ogóle nie mamy – bezkonkurencyjną kandydatką jest Katarzyna Lubnauer. Potrzebujemy logicznie myślących matematyków w Sejmie, bo ileż można patrzeć na ten tłum przypadkowych ludzi w źle dobranych garniturach? I tak będzie ich nadmiar. Katarzyna jest jednocześnie chodzącym zaprzeczeniem tezy, że .Nowoczesna to szalupa ratunkowa dla Platformy. Wie o tym każda osoba znająca jej drogę polityczną i społeczną.

No i wreszcie Zjednoczona Lewica. Na jej łódzkiej liście nie ma kandydatki lepszej od Hanny Gill-Piątek. Co prawda obawiam się, że większość jej talentów będzie się w opozycji parlamentarnej marnować, ale mimo to doceniam jej niezwykłą zdolność dogadywania się ponad podziałami politycznymi. Jak będzie trzeba, przepchnie tę ustawę rewitalizacyjną nawet z komunofaszystami. I za to należy się jej wielki szacunek, dobre słowo i głos.

I to już koniec. W tym trudnym momencie dziejowym Łódź mogłaby zrobić cztery rzeczy dobre dla Polski i Polaków: senatora Andrzeja de Lazari, posłankę Katarzynę Lubnauer, posłankę Hannę Gill-Piątek i posła Cezarego Grabarczyka.

Czego i Wam i sobie życzę.